Jak zwykle po kłótni z żoną zszedłem do piwnicy. Tam nie słyszę tego jej zrzędzenia i pretensji, poza tym w samotności lepiej ochłonąć z emocji niż powiedzieć coś, czego można później żałować. Moją uwagę przyciągnęły pudełka, które stały pod ścianą. Było ich bardzo dużo i w wielkim nieporządku. Postanowiłem jakoś je przyzwoicie ułożyć.
Zaglądałem do środka i patrzyłem co tam są za skarby przeczekujące zły czas dla nich w podziemiach. Znalazłem wiele fantastycznych rzeczy, otwierałem coraz to nowe pudełka i prawie się wzruszałem do łez. Znalazłem jakieś stare zabawki i inne pamiątki ze starego mieszkania, które jakoś nie znalazły miejsca u nas. Postanowiłem, że zrobię tu nieco więcej miejsca i ustawię mniejsze pudełka na większe. Zacząłem je segregować i opisywać pisakiem jaki znalazłem w szafce nad rowerami. Uporządkowałem je wszystkie i byłem z siebie bardzo zadowolony. Pudełka nie tylko pozwoliły mi rozerwać się na chwilę ale i zapomnieć o kłótni. Wyszedłem z piwnicy w całkiem dobrym nastroju. Żona tylko zapytała, co robiłem tam tak długo. Opowiedziałem jej całą historię i opisałem jej skarby jakie tam znalazłem. Uradowana powiedziała, że strasznie ją wkurzały te nie uporządkowane pudełka i miała mnie prosić, żebym zrobił z nimi porządek. Potem dostałem pięknego całusa.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.